niedziela, 13 września 2015

* * *

nie zasłaniam okien 
patrzę 
jeszcze raz 
  bladoróżowy 
wschodu kraniec 
odchodzi w chłód 
cisza 
umiera ostatnia 
chwila nocy 
odliczana 
słabnącym tętnem 
bezimiennych 
 gwiazd

sobota, 28 lutego 2015

- - -

półmrok
w łuk rozlany
od ściany do ściany
sen
przechodzony
przed świtem
zapomniany
i oswojony
ciężar
pulsującej pustki
...
a za oknem wierzba
i pierwsze
zielenieją listki


wtorek, 25 listopada 2014

...


pierwszy śnieg
przyniósł 
kolor 
jego oczu 
szarość 
roztapia 
wczorajszy chłód 
drży 
między nami 
błękitny cień 
świtu

am


środa, 2 lipca 2014

Tryptyk osobisty



modlitwa poranna

nim wstanę, proszę

o umiejętność
nienachalnej obecności
nieoczekiwania wzajemności
spojrzenia bez oceny
bycia

i o ciche przeczucie
że uśmiechasz się
patrząc na mnie

z przymrużeniem oka



modlitwa w biegu

dziękuję 
że milczysz
po każdym upadku

 że dmuchasz
w moje zdarte kolana
 które nie pamiętają 
klęcznika


modlitwa przed snem

dziękuję
za godziny snu
nieistnienia
podczas którego
nie uda mi się
kolejny raz
upaść


czwartek, 5 czerwca 2014

Bratnia dusza...

Myślę, że można debatować godzinami nad tym, czym jest ta wymarzona miłość, prawdziwa przyjaźń czy więź ponad wszystkimi możliwymi relacjami. I czy można mieć je wszystkie w jednym, czy to jednak niemożliwe.
Każdy znajduje swoją własną odpowiedź (pod warunkiem, że jej szuka!). I każda jest dobra, jeśli jest własna.

Z mojego (dzięki Ci Boże!) doświadczenia wynika, że wszystkie te płaszczyzny można połączyć. Jest to trudne, ale możliwe!
A definicję "bratniej duszy" najtrafniej moim zdaniem oddała Elizabeth Gilbert, która stwierdziła:

"Ludzie myślą, że bratnia dusza to twoje idealne dopasowanie, i tego właśnie każdy chce. 
Jednak prawdziwa bratnia dusza jest twoim lustrem, osobą pokazującą ci wszystko co cię hamuje, osobą która sprowadza twą uwagę na ciebie abyś mógł/mogła zmienić swe życie. 
Prawdziwa bratnia dusza jest prawdopodobnie najważniejszą osobą jaką kiedykolwiek spotkasz, ponieważ wyburzy ona twe ściany i plaśnie cię abyś się przebudził/a. 
Celem bratniej duszy jest tobą wstrząsnąć, rozszarpać trochę twoje ego, ukazać ci twe przeszkody i uzależnienia, złamać ci serce aby się otworzyło na wpuszczenie nowego światła, uczynić cię tak bardzo poza kontrolą, abyś transformował/a swe życie." 

Nie szukajmy przytakiwań, łatwych rozwiązań i przetartych szlaków.
Szukajmy luster. Choćby miało się okazać, że będą dla nas krzywym zwierciadłem...

Dajmy się raz złamać. Niejedno zgięte drzewo odbiło silniej niż to nietknięte burzą.
A dojrzewając wydało owoce. Słodsze, bo świadome.
Niezależnie od kierunku wiatru...

A.

piątek, 2 maja 2014

<...>


kończymy tak jak zaczęliśmy: 
z łyżeczką w drżącej dłoni 
nieufnie wpatrzeni w jej zawartość 
której donieść do ust 
nie jesteśmy w stanie 
od innych zależni 
znów nazywani 
zdrobniałym imieniem 
z bezzębnym uśmiechem 
ufający 
że jeszcze przez jakiś czas 
nie wyłączą nam 
 nocnej lampki przy łóżku 
zostawiając samych 
z czyhającym w szafie 
naftalinowym strachem
...


środa, 26 marca 2014

~

ty i ja 
i ten zmierzch 
w kolorze wina 
cisza 
wokół nas 
i w nas 
rozlewa się 
ostatnia smuga dnia 
wpadając w czerń 
zna jedynie błękit


you and I 
and this dusk
in the color of wine 
the silence
around and in us 

spills 
the last trail of day 
falling into the blackness 
knows just blue
                                                                                                                                   (transl. Lech Szeglowski)