sobota, 5 października 2019

Smutek

Zapukał dziś do mnie smutek,
rozsiadł się pewnie w fotelu.
Ucieszył mnie swą wizytą
gości tu miewam niewielu.
Zamyślił się głęboko
nad parującą herbatą
i szepnął do mnie cicho:
"Wiesz, że się kończy lato...?
Za moment w progu stanie
ma przyjaciółka zima,
przegoni gwar i radość
i nikt jej nie powstrzyma...
Noce nastaną długie,
mróz okna pomaluje
i powiem ci w sekrecie,
że mnie to też dołuje..."

Smutek się smętnie zasmucił,
łzę otarł brzegiem szalika,
dopił herbatę i westchnął:
"No cóż... będę już zmykał.
Wrócę tu kiedy zima
szronem otuli drzewa
Chcesz, zaprosimy wiatr?!
Pieśń nam z północy zaśpiewa..."
Zniknął za drzwiami smutek,
ponury kaznodzieja.
Uśmiecham się, bo znad stołu
puszcza mi oko nadzieja...

anna mazurkiewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz