wtorek, 20 sierpnia 2013

Storczyki

Zaszczepiłam się. Przysięgałam, że nigdy, że nie bo nie, że kto jak kto, ale nie ja i... Zaszczepiłam się.
Storczyki hoduję. Lepiej, gorzej, ale hoduję. Z efektami!
A im lepiej je poznaję, tym bliższe jest mi stwierdzenie, że kwiaty są ... jak miłość :)

wtorek, 6 sierpnia 2013

Landrynka

6 rano. Pociąg relacji Lublin - Kutno. Rozsiadam się wygodnie pod oknem patrząc półprzytomnie na mijane zaspane jeszcze pola i łąki.
Puławy. Wsiada kobieta z dwójką dzieci. Chuda, ciemnowłosa. Zmęczona.
Usadza dziewczynkę (około sześcioletnią, ciemnowłosą, czarnooką, Halinką zwaną) i chłopca (bystry, piwnooki, szczuplusieńki, około pięciu lat, Heniem nazywany) i każąc siedzieć grzecznie - wychodzi.
Dzieci wpatrują się we mnie jak przysłowiowa sroka w gnat. Zero uśmiechu. Puste oczy. Choć czujne.

niedziela, 28 lipca 2013

W cieniu klonowych liści...

---Z miłością jest jak z menu w tanim barze - niby wiesz co zamawiasz i jak to ma smakować, a
dostajesz coś, co jest fantazją bądź odważną wizją nieliczącego się z nikim kucharza...
---
Łatwiej jest myśleć niż pisać. Myśli są ulotne. Bywa, że nie zostawiają śladów.
Słowa są siłą. Niczym szpilki wbijają się w pamięć i pozostają w umyśle. Bywa, że na zawsze.

Zbyt często powtarzane tracą swe brzmienie, przestają oszałamiać i unosić. (Może dlatego tak rzadko mówię: kocham?)

wtorek, 9 lipca 2013

Kolekcjonerka foteli


Wróciła z pracy. Zmęczona jak zwykle, z tym, że dziś był straszny upał i zupełnie nic jej się już nie
chciało.
Wchodząc do pokoju rzuciła okiem na fotel. Trwał jak zawsze na swoim miejscu. Zakurzony, lekko przetarty.
"Hej" - powiedziała i poszła pod prysznic.

wtorek, 2 lipca 2013

(Bez)sens

Budzi go gruchanie gołębi.
Nie lubi ich, choć często stanowią jego jedyne towarzystwo. Szybkim ruchem odsłania okno płosząc intruzów. Już ranek, bo po jedenastej.
Dzień zaczyna od papierosa. Nauczył się tego kilkadziesiąt lat temu i taki zostanie. Chwilę potem kawa. I tak na zmianę, do późnej nocy. Czas odmierzany ilością łyków i wydychanego dymu.
Niech płynie.

sobota, 29 czerwca 2013

Kociarz

Odkąd pamiętam mieszka z gromadą kotów. Może ma ich pięć? Może dwadzieścia? Nie wiem
dokładnie.
Ma serce dla każdego zabłąkanego kociaka, każdej niedożywionej kotki, każdego rannego kocura. Taka kocia mama. W wersji męskiej.

Nie jest ładny. Ani młody. Ani bogaty. Z czego żyje? Nie wiem. Z czego żyją jego koty? Wyłącznie z  niego.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Niesłowny

Pan Staszek ze Szwoleżerów 21 porządnym człowiekiem był. Robotny, wesoły, uczynny. Lubiany przez sąsiadów i znajomych. Żywe srebro.
Żonę miał drobniutką, okrągłą, cichą. Małomówną, ale myślącą. Lubił jej opowiadać o swoich planach, marzeniach, zamiarach. Wiedział, że nie oceni, wysłucha, a jeśli coś powie to tylko by wesprzeć lub doradzić. Żadnych zbędnych słów.